Tę książkę
poleciłabym przede wszystkim osobom, które są nieufne wobec
nieznanego: obcych krain, cudzych ludzi, odmiennych kultur. Które
wybrałyby się w podróż podobną do tej, jaka odbył Robb Maciąg,
ale się boją. Niech zaufają autorowi – on poprowadzi czytelnika
bezpieczną ścieżką.
To
była miłość od pierwszego wejrzenia. Wiedziałam, że
przypadniemy sobie do gustu z książką Maciąga, jeszcze zanim
zaczęłam ją czytać. Zakochałam się w grafice – tak innej od
reszty książek podróżniczych – minimalistycznej, a zarazem
wszystko mówiącej. W niezwykłym, bo poziomym, a nie pionowym
formacie. Podobnym do tego, w jakim zazwyczaj wydaje się albumy
fotograficzne. I wreszcie, zakochałam się w wykonanych przez autora
i jego małżonkę zdjęciach: pięknych portretach ludzi spotykanych
podczas ośmiomiesięcznej podróży Maciągów przez Bliski Wschód,
Azję Centralną i Chiny.
Maciągowie
pojechali na rowerach śladami dawnego Szlaku Jedwabnego. Przez
regiony, których rozwój napędzał handel między Wschodem a
Zachodem. Miejsc dawniej bogatych i kwitnących, a dziś –
przezywających w większości okres przekwitania. Spotkali ludzi,
którzy mimo, że sami niewiele posiadali, dzielili się tym
przybyszami z daleka. Ugościli ich, przyjęli pod swój dach i na
pewno zarazili miłością do herbaty – trunku popularnego we
wszystkich krajach leżących wzdłuż dawnego Szlaku.
Dług
wdzięczności Maciagowie spłacili za pośrednictwem książki.
Książki, z której bije ciepło, miłość i zrozumienie dla innego
człowieka. Autor nie pozwala sobie na słowa krytyki pod adresem
tubylców. Nie wyśmiewa. Nie kpi. Nie osądza. Nawet, gdy podczas
podróży nie wszystko idzie zgodnie z planem. Wierzy, że najlepszym
sposobem na niepowodzenia jest szczery uśmiech.
„Tysiąc
szklanek herbaty” wciąga. Nie mogąc się od niej oderwać, ze dwa
razy przegapiłam tramwajowy przystanek, na którym miałam wysiąść,
zapomniałam wysłać Parę Bardzo Ważnych Maili, spóźniłam się
na kilka spotkań i przez trzy dni z rzędu kładłam się zbyt późno
– nawet jak na wrodzona sowę. Najlepiej się jednak książkę
czytało z kubkiem herbaty w ręce. Wczuwało się wówczas w klimat
maciągowych podróży. Przeżywało emocje towarzyszące bohaterom
Opowieści Tysiąca i Jednej Szklanki Herbaty.
Tysiąc szklanek
herbaty
Robert Robb Maciąg
Wydawnictwo
Bezdroża


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz